1. TWARDA DIAGNOZA
Klient zgłosił wyczuwalny chłód na poddaszu i drastycznie rosnące rachunki za ogrzewanie. Zamiast zgadywać, użyliśmy sprzętu. Badanie kamerą termowizyjną FLIR bezlitośnie ujawniło potężne mostki termiczne – ogromne niebieskie strefy utraty ciepła na łączeniach ścian z połacią dachu. To nie była wina ogrzewania, to była dziurawa izolacja.
2. ODKRYCIE PRAWDY
Po rozebraniu kilku rzędów dachówek od zewnątrz, prawda wyszła na jaw. To nie czas zniszczył izolację – to szkodniki (kuny i ptaki) zrobiły sobie z wełny klienta darmowy hotel. Membrana była wydrapana, a stara wełna skłębiona, zdeptana i całkowicie pozbawiona właściwości izolacyjnych. Wiatr hulał bezpośrednio nad płytami G-K.
3. LOGISTYKA I BEZINWAZYJNOŚĆ
Ciężka maszyna nadmuchowa i cały materiał zostały w naszym busie, a gruby wąż transportowy poprowadziliśmy bezpośrednio po połaci dachu aż do otworów roboczych. Zero ingerencji i bałaganu wewnątrz Twojego domu.
4. INŻYNIERYJNE ROZWIĄZANIE
Wydobyliśmy zniszczoną wełnę, naprawiliśmy z zewnątrz membranę, a w puste przestrzenie wtłoczyliśmy pod wysokim ciśnieniem gęsty granulat izolacyjny. Wypełnił on każdą, nawet najmniejszą szczelinę, tworząc twardy, bezspoinowy monolit, którego nie ruszy już żaden szkodnik. Termika budynku została uratowana w 48 godzin
Podejrzewasz podobny problem u siebie? Rachunki za ogrzewanie drastycznie rosną, a na poddaszu wieje chłodem?
Nie czekaj, aż szkodniki zniszczą resztę izolacji!